Kosmetyki koreańskie. Legendy i mity w internecie. Przegląd.

Koreańskie kosmetyki prawdopodobnie osiągnęły szczyt popularności.

Czy nastąpi taki logiczny upadek, to kwestia czasu, bo wielu zwolenników koreańskiego wycofania ma już dość „pomidorów” i „zająców” i zaczyna dostrzegać nie tylko ich najlepsze strony, ale i te nieistotne?

Jednak w bardzo niedalekiej przyszłości „Koreańczycy” nie pozwolą nam odejść – rozsądna cena i ciągły rozwój to filary popularności koreańskich kosmetyków, a Korea Południowa doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

Ilość informacji o koreańskich kosmetykach w sieci systematycznie rośnie i równie systematycznie zaczyna wykraczać poza zdrowy rozsądek w swojej „jakości” – pisze o tym coraz więcej stron z pojedynczymi próbkami, panie ze „Słyszałem i czytałem” kategoria, a dealerzy wysilają się ze swoimi obietnicami. Płatne recenzje.

Spokojnie, bezstronni i neutralni, obalmy lub potwierdźmy najsłynniejsze mity na temat koreańskich kosmetyków.

1. Kosmetyki koreańskie są czymś w rodzaju chińskich słoików Dieor, są niebezpieczne dla skóry. Fu!

Nie.

Różnica między kosmetykami chińskimi i koreańskimi jest taka sama, jak między Chinami a Koreą Południową. W drugim przypadku mówimy o życzliwym i nowoczesnym państwie o bardzo wysokim standardzie życia.

2. Koreańskie kosmetyki składają się z zabronionych i nieprzetestowanych składników.

Nie i tak.

Trudno w to uwierzyć, ale w Korei Południowej działa również Ministerstwo Zdrowia i organizacje, które testują kosmetyki pod kątem bezpieczeństwa. Fakt, że na przykład ostatnio stało się to z ołówkami jednej marki masowej, tylko to potwierdza. Niebezpieczne składniki nie zostały wyciszone, ale wycofane ze sklepów i rozpowszechniły informacje na całym świecie. Natychmiast.

Ale po części ten mit ma podstawę do swojego istnienia. Nie wszystkie koreańskie produkty są specjalnie zatwierdzone przez europejskie lub amerykańskie organizacje, które dbają o bezpieczeństwo kosmetyków. Wynika to z faktu, że koreańskie kosmetyki nie były potrzebne w Europie bardzo długo i na nic. Teraz świat skurczył się do rozmiarów tabletu, wszystkie nowe elementy rozpraszają się z prędkością światła, a coraz więcej koreańskich producentów interesuje się międzynarodową certyfikacją.

Myślę też, że jest powód do myślenia o niezbyt sprawdzonych składnikach. Za szybko koreańskie nowinki przechodzą z laboratorium na ladę.

Nie mówię o renomowanych markach, których linie sprawdzają się od lat, ale o efemerydach budżetowych w stylu „pięć kwasów, dziesięć peptydów, litr kwasu hialuronowego” za spinkę do włosów.

Osobiście często odnoszę wrażenie, że Koreanki raczej nie grzebią w kompozycjach (po południu muszą szukać kompozycji przy ogniu) i są spragnione tylko chwilowego i zabójczego efektu. W przeciwnym razie, jak wyjaśnić obfitość peptydów starszej pani na nastoletnim rynku masowym?

3. Koreanki wyglądają tak młodo, ponieważ noszą koreańskie kosmetyki.

Nie.

Koreanki wyglądają tak młodo, ponieważ uciekają się do wysokiej jakości chirurgii plastycznej, robią niekończące się zastrzyki, normalnie jedzą, nie korodują księży, noszą neutralne, nieskomplikowane ubrania, a WSZYSTKO jest wypełnione megalityami Photoshopa.

Każdy zamożny koreański bloger ma pod dostatkiem Dior, Chanel i innych europejskich produktów pielęgnacyjnych, które doskonale łączą z koreańskimi kosmetykami.

4. Wszystkie koreańskie kosmetyki są cudowne!

Nie.

Koreański rynek masowy roi się od śmieci kosmetycznych. Ogromna liczba produktów ma na celu błyskawiczne wybielanie skóry – ta „mumifikacja na godzinę” kojarzy się z lokalną modą na białą skórę. Receptury często łączą wszystkie modne składniki w jednej butelce. Na końcu kompozycji peptydy i czynniki wzrostu są formowane „na meble”.

Na średnim rynku są już dość skuteczne środki, ale koreański luksus – tak, technologie i kompozycje, zarówno wykonane według starych receptur ziołowych, jak i oparte na wysokich technologiach, są naprawdę bardzo skuteczne.

5. Koreańskie kosmetyki są bardzo budżetowe.

Tak i nie.

Rynek masowy wyprodukowany w Korei jest nieco tańszy niż rynek europejski.

Wysokiej jakości rynek średni dorównuje funduszom europejskim na tym samym poziomie.

6. Kosmetyki koreańskie działają tylko w koreańskim systemie pielęgnacyjnym.

Tak.

Złapanie jednego reklamowanego „kremu” i nałożenie go na nieskazitelną twarz to zupełnie bezużyteczne ćwiczenie. Może też znacznie pogorszyć stan skóry, gdyż zadaniem kremu w koreańskich kosmetykach jest zatrzymanie nałożonej przed nim wilgoci. A jeśli nie ma nic do zapisania, narzędzie zaczyna improwizować.

7. Im więcej warstw koreańskiej pielęgnacji i im więcej różnych produktów – tym lepiej!

Nie.

Koreanki już zdały sobie sprawę, że wiele różnych produktów ma szkodliwy wpływ na skórę. W Korei Południowej z ogromną siłą rozwija się nowy trend – fundusze typu „wszystko w jednym”.

Koreańska pielęgnacja to dziś tonik, serum i krem.

8. Kosmetyki koreańskie są przeznaczone tylko dla Koreanek.

Tak i nie.

Koreańska pielęgnacja skóry musi być dostosowana do klimatu i rodzaju skóry, wybierając mądrze koreańskie kosmetyki.

Na przykład codzienne stosowanie kremu SPF 50 zimą dla skandynawskiej kobiety to szaleństwo.

Nie potrzebujemy też produktów ze skwalenem – w europejskiej skórze nie brakuje tego składnika.

I nie wszyscy potrzebujemy tak silnego oczyszczenia – nie mamy smogu.

Kobieta z północy o cienkiej, przezroczystej skórze, przez którą widoczne są wszystkie żyły, naprawdę powinna bardzo starannie wybierać koreańskie produkty.

Uwielbiam wysokiej jakości koreańskie kosmetyki, szczerze podziwiam ich maseczki z tkaniny, dodatki, produkty luksusowe i nowinki high-tech, ale trzymam się tradycyjnej zasady – nawet jeśli bardzo ukochane dziecko układa stos w złym miejscu, to jest umieścić w rogu.

Nie mam więc zamiaru bezkrytycznie chwalić koreańskich kosmetyków i „wąchać” ich na swoim blogu.

Cóż, tylko może moim ulubionym kremem do białych butów jest słynna maska ​​”pomidorowa” od TONYMOLY.

Doskonale uszlachetnia białe skórzane sneakersy!

Wysoce zalecane.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Solve : *
8 × 9 =